Polonia Militaris

Żołnierz Polski w Kampanii Wrześniowej

65 rocznica wybuchu II wojny światowej jest doskonałą okazją do przypomnienia niezwykłego, a dziś nieznanego szerszemu kręgowi czytelników wydawnictwa, jakim był ukazujący się w konspiracji „Żołnierz Polski w Kampanii Wrześniowej”. Nie tylko ze względów emocjonalnych, ale również z uwagi na wartość źródłową z pewnością zasługuje ono na miano cimelium in militaribus. Stąd prezentujemy go w postaci reprintu. gwardia ludowa Pierwszy numer „Żołnierza Polskiego w Kampanii Wrześniowej”, drukowany początkowo jako dodatek do „Wiadomości Polskich”, ukazał się 10 czerwca 1940 r. Zamiarem twórców pisma i redaktorów, którymi byli płk Alojzy Horak[1], ówczesny komendant Okręgu Warszawa - Województwo ZWZ i dr Stanisław Płoski[2], szef Wojskowego Biura Historycznego, było pokazywanie męstwa żołnierzy i dowódców przegranej kampanii, co w ówczesnej sytuacji miało nie tylko walor historyczny, ale przede wszystkim moralny i wychowawczy. „Klęska nasza - pisano w artykule wstępnym - jak każda klęska, wywołała wśród społeczeństwa liczne dociekania jej przyczyn i winowajców. Dociekania te, najzupełniej zrozumiałe i uzasadnione, prowadziły częstokroć do niesłusznego oskarżania wojska, które rzekomo walczyło niedostatecznie mężnie (...) Gołosłowne oskarżanie wojska naszego, że nie chciało się bić, jest nieprawdziwe i wysoce krzywdzące zwłaszcza dla tych dziesiątków tysięcy żołnierzy i oficerów, którzy krwią swą przypieczętowali wykonanie obowiązku.” Z tego względu płk Horak - przypomnijmy, że przed wojną był zastępcą szefa Wojskowego Biura Historycznego, a w toku kampanii - szefem sztabu obrony Brześcia nad Bugiem - sięgnął w pierwszej kolejności do licznie ukazujących się w tym okresie prac niemieckich poświęconych Wrześniowi 1939 r., wydobywając z nich opisy pochlebne dla polskiego żołnierza. Ale już wkrótce zaczęły ukazywać się relacje polskich oficerów, podchorążych i podoficerów, będące zarówno plonem starań podejmowanych przez WBH, jak i publikowanych w piśmie apeli o nadsyłanie „zwięzłych opisów fragmentów walk polskiego żołnierza, opartych na własnych obserwacjach, bądź przeżyciach”. Jednym z pierwszych był opis sławnego wypadu 2 pułku strzelców konnych Wołyńskiej Brygady Kawalerii na Kamieńsk (nr 7 z 20 sierpnia1940 r.). Warto jednak dodać, że już drugi numer pisma zawierał wyłącznie polskie materiały. W kolejnych latach było ich coraz więcej. Od numeru 32 z listopada 1941 r. dodatek ukazywał się pod zmienionym tytułem, jako miesięcznik - „Żołnierz Polski w Drugiej Wojnie Światowej”. „Zmiana ta - pisano w artykule redakcyjnym - wywołana jest otrzymaniem pierwszych relacji o czynach wojennych naszego żołnierza walczącego na obczyźnie”, co znalazło odzwierciedlenie w treści, pojawiły się bowiem wspomnienia z innych frontów, jednak tematyka wrześniowa nadal dominowała. Od 1942 r. pismo - kierowane w dalszym ciągu przez dr. Stanisława Płoskiego - było dodatkiem do „Żołnierza Polskiego”. Ostatni, pięćdziesiąty czwarty numer, ukazał się w czerwcu 1944 r. Publikowane w piśmie fragmenty wspomnień i opracowań niemieckich (łącznie około pięćdziesięciu) Alojzy Horak zebrał w wydanej własnym staraniem konspiracyjnej pracy „Kampania wrześniowa w oświetleniu niemieckim”, która ukazała się w trzech częściach: „Walka w obronie granic 1-9 września” (styczeń 1941, przedruki w Wielkiej Brytanii i Szwajcarii), „Walka o swobodę działania 9-20 września 1939” (listopad 1941) i „W obronie honoru” (lipiec 1942). Z prac gloryfikujących sukcesy armii niemieckiej, szczególnie Luftwaffe i broni pancernej, umiejętnie wydobył świadectwa respektu wroga przed naszymi oddziałami, ich bitnością i determinacją. „Gdy przyszło – pisał – złożyć sprawozdanie o polskich bitwach prostym żołnierzom niemieckim, dowódcom plutonów, kompanii (…), prawda zdobyła swe prawa”. Z naszej perspektywy szczególnie cenne są zwłaszcza polskie relacje, których w ciągu pięciu lat opublikowano około sześćdziesięciu. Jakkolwiek pisali je przede wszystkim oficerowie różnych szczebli, to zamieszczano również wspomnienia podchorążych i podoficerów. Dzięki nim możemy zachować pamięć o kpr. Bani z plutonu artylerii piechoty 2 pułku piechoty Legionów, który padł pod Rozprzą, prowadząc do ostatniej chwili ogień ze swojego działa (nr 29 z września 1941 r.), czy o kpr. Kiedrowiczu, Białorusinie z 2 batalionu strzelców, który wsławił się bohaterstwem pod Tczewem. Albo o bezimiennym strzelcu z 57 pułku piechoty, którego czynu podczas walk nad Bzurą nie zapomnimy, bo opisał go oficer baterii 14 pułku artylerii lekkiej (nr 40 z października 1942 r.). Godne przypomnienia są postacie autorów wspomnień publikowanych w „Żołnierzu Polskim w Kampanii Wrześniowej”. Pisali je przede wszystkim dowódcy podziemnego wojska. Wielu z nich oddało życie w walce konspiracyjnej i Powstaniu Warszawskim, a więc gdyby nie inicjatywa redaktorów pisma nie poznalibyśmy ich wrześniowych przeżyć. Wśród piszących można wymienić gen. Stefana Roweckiego, Komendanta Głównego ZWZ - AK, który najprawdopodobniej osobiście skreślił wspomnienie o śmierci swego podwładnego rtm. Leona Podreza z dywizjonu rozpoznawczego Warszawskiej Brygady Pancerno-Motorowej (nr 5 z sierpnia 1940 r.). Poległ w Powstaniu kpt. Zygmunt Hempel[3], autor sugestywnego opisu śmierci pułkownika Chmury (nr 9 z 1940 r.). Nie przeżył również wojny mjr Zygmunt Rylski[4], dowódca batalionu 43 pułku piechoty, a w konspiracji komendant Obwodu Praga, więzień Pawiaka i Stutthofu, który pozostawił po sobie wspomnienie o boju pod Miedzeszynem (nr 26 z 1941 r.). Z kolei autorem przejmującego opisu ostatnich dni życia gen. Józefa Kustronia, dowódcy 21 Dywizji Piechoty Górskiej (nr 48 z lipca 1943 r.) był oficer jego sztabu, por. dypl. Henryk Kożuchowski[5], cichociemny, który w chwili ukazania się tego artykułu już nie żył. Niemniej tragiczny był powojenny los kpt. Stanisława Prusa[6], słynnego dowódcy partyzanckiego z Zamojszczyzny, który z pasją (nr 19 i 23 z 1941 r.) opisał działania 6 pułku strzelców podhalańskich. W 1939 r. pełnił w nim funkcję adiutanta taktycznego. Edycja, obejmująca komplet numerów z lat 1940 – 1944, została przygotowana na podstawie egzemplarzy znajdujących się w Centralnej Bibliotece Wojskowej, przy pomocy Biblioteki Narodowej, która udostępniła brakujące numery, a także umożliwiła skorzystanie z oryginałów zachowanych w lepszym stanie, niż posiadane przez CBW. Serdeczne podziękowanie za pomoc składam jej dyrektorowi, Panu Michałowi Jagielle, a także jego zastępcy Panu dr. Stefanowi Miedzińskiemu oraz dyrektorowi CBW płk. dr. Andrzejowi Wesołowskiemu za inicjatywę tej publikacji. Dziś, po upływie 65 lat, oceniamy trudny egzamin bojowy Września 1939 r. nie tylko na podstawie jego nieuniknionego, ostatecznego wyniku, ale przede wszystkim poprzez patriotyczną postawę społeczeństwa i wysokie morale wojska wykazane w chwili najwyższej próby. Mam zatem nadzieję, że wydanie reprintu „Żołnierza Polskiego w Kampanii Wrześniowej” posłuży lepszemu poznaniu tragicznych, a zarazem bohaterskich dziejów dni wrześniowych. Zawarte na jego stronicach opisy męstwa, wytrwałości, hartu woli, solidarności i żołnierskiego koleżeństwa – to ogromny, nieprzemijający kapitał moralny. Pragnę zachęcić do lektury tej publikacji w szczególności dowódców, kadrę oficerską oraz dydaktyczno – wychowawczą uczelni wojskowych i ośrodków szkolenia, która znajdzie w niej cenne przykłady do wykorzystania w pracy wychowawczej, kształtując postawy żołnierza obywatela XXI wieku.
[1] Biogram A. Horaka – A. K. Kunert, Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944, Warszawa 1987, t. 1, s. 83-84.
[2] Biogram S. Płoskiego – Słownik historyków polskich, Warszawa 1994, s. 411-412.
[3] Biogram Z. Hempla – A. K. Kunert, Słownik biograficzny konspiracji warszawskiej 1939-1944, t. 2, s. 65-66.
[4] Biogram Z. Rylskiego – tamże, t. 3, s.156-157.
[5] Biogram H. Kożuchowskiego – K. Tochman, Słownik biograficzny cichociemnych, Rzeszów 1996, t. 2, s. 86-88.
[6] Biogram S. Prusa – I. Caban, Ludzie lubelskiego okręgu AK, Lublin, 1995, s.146-147. W październiku 1944 r. został aresztowany przez NKWD.
Mimo podej mowanych prób nie udało się go odbić. Zginął wiosną 1945 r., prawdopodobnie podczas próby ucieczki z aresztu.