Siódmego września generał Władysław Anders dowodzący Nowogrodzką Brygadą Kawalerii otrzymał rozkaz zniszczenia dwóch mostów na wiśle w okolicach Łącka. Przejście żołnierzy niemieckich przez Wisłę stanowiłoby poważne zagrożenie dla rozpoczynającej się akcji zaczepnej generała Kutrzeby nad Bzurą. Kiedy przeciwnik uświadomił sobie jakie zagrożenie stanowią dwie połączone polskie armie okolicach Bzury podjął decyzję o zmianie planu działań operacyjnych i zdecydował się zepchnąć wojska generała Kutrzeby w dół Bzury i zamknąć je w kotle co byłoby ostanim krokiem do ich zupełnej likwidacji.
Walki o przeprawę w Płocku i pod Płockiem były zacięte i krwawe, trwały kilka dni. Działania osłonowe prowadzone pod Płockiem miały kluczowe znaczenie dla głównych działań nad Bzurą w okolicach Sochaczewa. Niestety po długich i krwawych bojach opór żołnierzy 19 pułku piechoty został załamy i przeciwnikowi udało się sforsować Wisłę. Niemcy rozwścieczeni oporem jaki stawiało polskie wojsko zaczęli mordować ludność cywilną zajętych miejscowości. Dowództwo polskie nie poddało się jednak tak łatwo i ciągle próbowało wyrzucić wroga na północny brzeg Wisły.
14 Września wywiązały się gwałtowne walki. 24 Pułk Piechoty od godzin popołudniowych aż do wieczora atakował 8 niemiecki pułk piechoty. A w nocy z 14/15 września wojska dowodzone prze generała Karasiewicza-Tokarzewskiego rozpoczęły walkę o zlikwidowanie przyczółka Płockiego. W trakcie walk udało się wyprzeć niemców z lasu ale niestety przyczółek nie został zlikwidowany. Oddziały polskie w dniu 15 września stoczyły najcięższą walkę o Radziwie.
Po zaciętych walkach o przyczółek Gen. Kutrzeba zdecydował się na wycofanie 15 Dywizji Piechoty wchodzącej do tej pory w skład GO generała Tokarzewskiego. Szansa na zlikwidowanie przyczółka stała się mało realna.
Polskie działania pod Płockiem mimo, że nie zakończyły się pełnym sukcesem uniemożliwiły jednak 3 dywizji niemieckiej rozwinięcie operacji bojowiej. Dzięki temu oddział ten nie mógł zagrozić wojskom generała Kutrzeby walczącym nad Bzurą. Wobec takiego rozwoju wypadków niezbędne stało się przerzucenie wojsk generała Knolla pod Sochaczew. 14 września batalionowi 18 pułkowi piechoty udało się wyprzeć niemców z Sochaczewa.
W wyniku przeprowadzanych później kontrataków niemickich miasto mocno ucierpiało, a miejscami zrównane zostało z ziemią.
Mimo iż natarcie na Łowicz nie zakończyło się sukcesem generał Kutrzeba nie zrezygnował z przeprowadzenia akcji zaczepnej na kierunku Skierniewickim. Grupa gen. Bołtucia miała nadal atakować w kierunku Skierniewic. 26 Dywizja pułkownika Ajdukiewicza miała wesprzeć natarcie grupy gen. Knolla. Na tej grupie spoczywał teraz główny ciężar otwarcia drogi przez Sochaczew na Warszawę. Niestety ponieważ dywizje generała Bołtucia wycofały się już za Bzurę natarcie na Skierniewice nie doszło do skutku.
W wyniku wytwarzającej się sytuacji generał Kutrzeba zaczął rozważać możliwość przebijania się przez zaciskający się pierścień wojsk niemieckich. Zwlekanie wiązało się z coraz większymi trudnościami w przebijaniu się do Warszawy ze wzgledu na wzmacnianie sił nieprzyjaciela. Niestety przewidywanie gen. Kutrzeby okazało się słuszne.
Przeciw 4 Dywizji Pancernej kierującej się na Brochów wyszła Wielkopolska Brygada Kawaleri dowodzona prze gen. Abrahama. W pierwszym starciu Niemcy zostali pobici jednak do kontrataku ruszył batalion doborowego SS-Leibstandarte "Adolf Hitler".
en. Abraham, mianowany przez gen. Kutrzebę objął dowodzenie nad Grupą Operacyjną Kawalerii, w składzie: Wielkopolska Brygada pod dowództwem płk. Kowalczewskiego i Podolska Brygada płk. Strzeleckiego, która miała dopiero nadejść. Czas naglił, nastąpił korzystny moment, Generał nie czekał, zamierzał jak najszybciej przejść puszczę i stanąć w Warszawie. Tymczasem spod Sochaczewa było słychać odgłosy walki, tam też Niemcy skierowali całą swoją uwagę. W tym samym czasie dywizje Grupy Operacyjnej gen. Knolla, przygotowujące się do uderzenia przełamującego pod Sochaczewem, znalazły się w ogniu gwałtownej walki, Sochaczew został stracony. Po wielogodzinnej walce 2 batalion majora Feliksa Kozubowskiego z 18 pułku piechoty, który został przez pułkownika Ajdukiewicza rzucony dla wzmocnienia batalionów płk. świtalskiego, musiał w ciężkim boju z czołgami i piechotą niemieckiej 4 Dywizji Pancernej ustąpić. Ginie mjr Kozubowski. Niemcy trzymają już także przyczółki na zachodnim brzegu Bzury po południowej i północnej stronie Sochaczewa. Pułki nieprzyjacielskiej 19 Dywizji Piechoty stanęły pod Lubiejowem, wdarły się do Lasu Emilianów i trzymają Kozłów Szlachecki. W Lesie Braki skoncentrowała się także większość sił l niemieckiej Dywizji Pancernej. 4 Dywizja Pancerna oraz SS-Leibstandarte "Adolf Hitler" zajęły Sochaczew i mocno trzymają przeprawy pod Żukowem.
Polska 14 Dywizja Piechoty generała Franciszka Włada, doznaje spustoszenia w chwili sposobienia się do szturmu. Dywizja przygotowuje swoje oddziały do natarcia. Nie udaje się. Z pomocą nadeszły polskie małe czołgi TKS, niemiecka 1 Dywizja Pancerna siłą ognia zmusiła tankietki do odwrotu.
Pomorska 26 Dywizji Piechoty, kładąc zaporę ognia na przeprawiające się nowe grupy niemieckich czołgów powstrzymała wroga. Te które przeszły Bzurę nadal atakują, rozjechały batalion 57 pułku, po czym skierowały się na Kocierzew Południowy wprost na kwaterę sztabu polskiej dywizji. Sztab wycofał się z płonącej wsi dotarł do strefy działań 58 pułku piechoty w chwili sposobienia się pułku do obrony przeciwpancernej na linii KarukówBłędów.
Niemcy włączyli do akcji kilkadziesiąt bombowców nurkujących Junkers Ju 87. Przed 58 pułkiem pojawiły się czołgi, działka przeciwpancerne utworzyły skuteczną zaporę, zniszczyły 16 czołgów. Niemiecki atak załamał się, wróg zrezygnował, znalazł lukę w polskiej obronie i wymknął się, skierował się ku Kiernozi. W rezultacie udanego zagonu pancernego, czołgi 1 Pierwszej Dywizji znalazły się na tyłach 26 i 14 dywizji. W trudnym położeniu znalazła się również 17 Dywizja Piechoty przygotowana do natarcia na Sochaczew. Po porażce pod Szwarocinem w walce z 55 pułkiem piechoty, grupa czołgów l niemieckiej Dywizji Pancernej uderzyła na Lipnice, po zdobyciu czołgi ruszyły na Rybno, gdzie stacjonował sztab dywizji. 1 Batalion 70 pułku piechoty odparł ataki czołgów, walka trwała do zmroku, batalion nie oddał miejscowości. Zmieniono plan działania 17 dywizji: do Sochaczewa wkroczyła jedna z kompanii 68 pułku piechoty. Pozostałe oddziały zaangażowane były do walki z niemiecką bronią pancerną, Wkrótce Niemcy przeszli do natarcia, SS-Leibstandarte "Adolf Hitler" i 4 Dywizja Pancerna, przeszły przez Bzurę między Żukowem a Zarzeczem.
W rejonie Adamowej Góry dywizja gen. Franciszka Altera poniosła dotkliwe straty, przeciwnik stracił 17 czołgów. W okolicach dworu Ruszki zaś, rachunek strat wroga znacznie podwyższyła bateria kpt. Głowackiego z 17 pułku artylerii lekkiej. Natarcie polskie pod Sochaczewem nie ruszyło, a przeciwnik nie osiągnął pełnego powodzenia i natarcie obu dywizji pancernych zostało wstrzymane. Oddziały czołgów, które zapuściły się głęboko w obronę polską zostały odcięte. Dowódca XVI Korpusu gen. Hoepner postanowił podjąć natarcie od nowa, zaś gen. Kutrzeba zdecydował przerwać bitwę i przejść przez Bzurę na północ od Sochaczewa następnie pomaszerować i siłą przebić się przez lasy Puszczy Kampinoskiej ku Warszawie. W nocy z 15 na 16 września dowództwo obrony Warszawy rozważało wyjście z pomocą Gen. Kutrzebie. Wypad powierzono ppłk dyplomowanemu Leopoldowi Okulickiemu. Wkrótce akcją odwołano ponieważ trzy bataliony były zbyt słabe. Grupa Operacyjna gen. Knolla miała przekroczyć Bzurę powyżej Sochaczewa, a następnie skierować się do południowego pasa puszczy. 15 Dywizja Piechoty gen. Przyjałkowskiego utworzyła na wschodnim brzegu rzeki pod Witkowicami przyczółek osłaniający przejście Armii "Pomorze" w południowe rejony Puszczy Kampinoskiej.